literatura, film, życie
stat4u ARCHIPELAG
Blog > Komentarze do wpisu

Staruszek Tamaruszek

Trzeba coś postanowić.


Bo był plan, że piszę bloga przez rok, a ten się właśnie wyczerpał.
Hamlet mi depcze po piętach (to be or not to be?).


tamaryszek1

Jak ten czas leci!

 


Jak długie jest życie bloga? Z obserwacji można by sądzić, że byt to efemeryczny.
Chociaż te, które przetrwają smugę cienia, te napędzane wewnętrzną potrzebą niczym perpetum mobile... one, oczywiście, istnieją bez końca... dorastają i odświeżają się każdym wpisem.

 


Więc nie wiem.


 

 

 




Dwie kwestie chciałabym poruszyć.

Pierwsza: skąd się wziął Tamaryszek?



tamaryszek3Z przypadku i z choroby.

Najpierw trafiłam na blogi w instrumentalnym celu, by znaleźć trochę żywego, nieociosanego redakcyjnie języka.


Szybko przekierunkowałam się na blogi tematyczne, a te ujęły mnie swym profesjonalizmem. Niektóre strony wyglądały na świetne autorskie serwisy.


Z tych pierwszych dni pamiętam Tygiel i Chihiro o świecie. Przystań Lektury Lirael (nie zdawałam sobie sprawy, że dwa ostatnie były wówczas w okresie niemowlęcym). Były Lekturki i Poczytalnia.


Do dziś pozostaję im wierna (choć niektóre przechodzą -chwilowe- przerwy w częstotliwości nadawania). A później odkrywaniu nie było końca. Obok profesjonalizmu ważna stała się pasja i klimat.


Był luty, czas przeziębień i gryp. Choroba jest (bywa) niesamowicie twórczym czasem. Zaczęłam więc zacierać ręce i rozglądać się za odpowiednią skórką, czyli blogowym designem.

Wspomógł mnie Minimalistyczny projekt Irytka.


A bezpośrednią inspirację ma Tamaryszek... w nazwie wytwórni filmowej, w której powstawały filmy cenionej przeze mnie Agnes Vardy. Francuska reżyserka bliska mi jest szalenie i w pierwszym poście próbowałam się z tej sympatii wytłumaczyć. Myślę nieśmiało, że cały rok blogowania był wielokrotnym do niej nawiązywaniem. Jeśli nie nominalnie, to z ducha, z umiłowania eseistycznych opowieści, dygresyjności i kociego przemierzania nieasfaltowych dróg. A przede wszystkim z siostrzanej więzi zbieraczej. Jako że Tamaryszek kolekcjonuje opowieści, a Agnes Varda... a jakże, ona to zbiera wszystko.



Druga sprawa, to takie wierzchnie résumé.


Ten wpis jest pięćdziesiąty trzeci.

Komentarzy było prawie pięćset (kilku brakuje...;) )


tamaryszek2

Doświadczenie blogowania to przede wszystkim przygoda i spotkania...wirtualne, ale wbrew wszelkiej ułudzie, która kojarzy się z tą nierzeczywistością...one były bardzo rzeczywiste i zapadające w pamięć.


Blogowanie to mobilizacja i przyglądanie się własnym myślom. Przy jednoczesnym wsłuchiwaniu się w myśli i odczucia innych. Bo istotą tego fenomenu jest współistnienie. Z tego sobie wcześniej nie zdawałam sprawy. Blogosfera to zdecydowanie bardziej "my" niż "ja".

 


Tymczasem, trzymana w kleszczach hamletycznych zastanowień, zaczekam na wiosnę.


Póki co: przyzwyczajenie drugą naturą... ta ciągnie wilka do lasu, a tamaryszka do pisania.

Zwalczać nałogi czy pielęgnować? Kraść chwile realnym rytmom, czy bardziej się im podporządkować? To be or not to be...

Odpowie się samo.


Proszę jeszcze nie likwidować linków, nie skreślać... Matrix Reaktywacja jest opcją niewykluczoną.


Bardzo dziękuję za wszystkie wglądy na tę stronę.

Za komentarze, czyli rozmowę.

Za milczące przytaknięcie, mrugnięcie czy ziewnięcie.:)

Bardzo :)))



Niebawem rozkwitną prawdziwe tamaryszki. Niech no tylko otrzepią się z śniegu i mrozu.

Zawsze choć trochę przyczynią się do tego, by było ładniej. A wtedy wszystko będzie prostsze.


Proszę: a oto tamaryszek jak drzewo! Ten na pewno rósł dłużej niż rok. Ten to ma zdrowie!


tamaryszek4

 

Chwilowo nie chcą mi zaskoczyć linki do blogowych stron wymienionych w tekście. Ale wszystkie są w bocznej kolumnie.

piątek, 25 lutego 2011, renbor1
Tagi: Pytania blogi

Polecane wpisy

  • Rok na blog

    Jest taki konkurs. BLOG ROKU Tamaryszek - opowieści zebrane startuje w kategorii KULTURA, bo tę najbardziej lubi(my). Można głosować, wysyłając sms na numer 71

  • Zimowe pejzaże

    "Jest mi znajoma noc i jestem jej znajomy..." [1] Zimowy spacer - długi, leśnym duktem. Po wigilijnych roztopach nasypało, nawiało śniegu na świeżo. Można w ni

  • Unde malum? Unde bonum?

    Notatki fragmentaryczne, postrzępione, niepełne... Poznań. Centrum Kultury Zamek i Istytut Filologii Polskiej UAM są organizatorami ciekawego projektu: Jaskini

  • stan wewnętrzny

    Jeszcze rozglądam się po dawno czytanych blogach i znowu chce mi się tu być [ale pamiętaj, zanim kilkniesz "publikuj", powinnaś skopiować]. Patrzę, co pisali in

  • wpisy wciąż wylatują w powietrze

    wróciłam tu zaledwie dwa dni temu i zapominam, że pisząc w bloxie trzeba kopiować napisane, bo przy publikowaniu wylatuje to w powietrze, znowu to się stało. ch

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
lirael
2011/02/25 19:20:03
Tamaryszku, proszę Cię bardzo, nie strasz odejściem w dzień tak uroczysty.
Dziękuję Ci za to, że jesteś i że wnosisz ciepły, świeży powiew do blogowego świata.
Gratuluję Ci okrąglutkiego roku i bardzo proszę o więcej.
Jeśli postanowisz odejść, to wszystko nie tylko zaczęło się od choroby, ale i chorobą się zakończy - moją, z tęsknoty. :(
Mam nadzieję, że to tylko chwilowa zaduma, która zakończy się decyzją o kontynuacji bloga. Trzymam kciuki.
-
Gość: Bernadetta, 46.186.58.*
2011/02/25 19:21:23
Nie znikaj ze swoim blogiem... Z przyjemnością Cię czytam. Pozdrawiam i mam nadzieję, że jednak zostaniesz.
-
mar-pil
2011/02/25 20:20:33
tamaryszku - nie odchodź!!!! Masz tak piękne słowa, język, jaki rzadko się zdarza w sieci (i nie tylko) - nawet na literackich blogach, jesteś moją blogową poetką! To be!!!!
-
kornwalia.mikropolis
2011/02/25 21:28:35
Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że nie znikniesz!
-
2011/02/25 21:36:50
Tamaryszek w odświętnych barwach dorośleje. Czy podziwiać delikatność i ulotność barw, czy piękno słowa i myśli? Pozdrawiam serdecznie z bukietem tulipanów:)
-
Gość: Ysabell, *.lodz.mm.pl
2011/02/25 22:41:36
Szkoda by było, gdyby Cię nie było. Gratuluję roku pisania. :)
-
Gość: snoopy, *.kul.lublin.pl
2011/02/25 23:35:23
Wciąż mam nadzieję, że ten tamaryszek nie zwiędnie przedwcześnie. Szkoda by było. Bo - jak pięknie napisałaś - blogosfera to zdecydowanie bardziej "my" niż "ja".

A jak masz jakieś wątpliwości to spojrzyj na Agnes Vardę, obejrzyj jej "Plaże...", a na pewno przekonasz się, że tworzenie jest łatwiejsze niż się wydaje i nabierzesz na nie ochoty. Tak działa Agnes. :)
-
Gość: ksiazkowiec, 217.97.249.*
2011/02/26 09:41:31
Witam. Zaglądam tu od dawna, a teraz sama założyłam blog (dom-z-papieru.blogspot.com) i pozwoliłam sobie dodać adres do mojej listy lektur. Czytam zawsze z wypiekami. Pozdrawiam serdecznie. B.
-
2011/02/26 12:19:22
Gratuluję i będę czekać - mało kto tak jak Ty umie przyjaźnić się ze słowami :)
-
the_book
2011/02/26 18:29:35
Tamaryszku, Ren - nie możesz! Basta!
-
renbor1
2011/02/27 00:40:25
~Wszyscy
Dziękuję :)
Za tulipany i życzenia urodzinowe.
Za słowa motywacji. Niektóre mają siłę plątania nóg.;)

Sytuacja jest lekko kuriozalna, więc im mniej będę tłumaczyć, tym będzie przejrzyściej.
Przesadziłam z tym hamletyzowaniem. Nie jestem typem, który rozmyślając, dzieli włos na czworo.
Samo się zdecyduje i rozstrzygnie.
Wyczerpie się przerwa albo zamieni w constans.
Nie mogę tego przewidzieć. Wiem tylko, że na nią czas.
Zamierzam nadal czytać blogowe opowieści i bywać w zaprzyjaźnionych zakątkach.

Pozdrawiam :)
ren
-
2011/02/27 14:32:10
Tamaryszku, ale jak to! Ale, ale... Nie :)
to wszystko przez zimę na pewno, przyjdzie wiosna i Tamaryszek zapragnie wrócić jak bocian... mam nadzieję :)
-
renbor1
2011/02/27 16:53:20
~Liritio:)
Do bociana nikt mnie dotąd nie porównał...:)
Sprawdzam, czy mam wystarczająco dłuuuuugie nogi... No, jak by nie było - nie są czerwone.
Może ja jestem bocian albinos?
-
2011/02/27 21:41:07
A widzisz, bo bociany to skomplikowana sprawa, rozpatrując rodzinę bocianowatych ptaków... :) Tak, posiłkowałam się wikipedią i wyobraź sobie marabuty należące do jakiejś tam bocianiej klasyfikacji, mają nogi białe :) niektóre bociany mają nogi czarne... różowawo-białe też widziałam! A który kolor sobie życzysz?

A bocian albinos musi być stworzeniem uroczym. I ma na pewno czerwone oczy - jak każdy albinos, chyba tak? Więc na pewno chowa się w jarzębinie :)
-
renbor1
2011/02/27 22:02:58
~Liritio,
o Boże! Jarzębinowy marabut albinos! Wiedziałam, że ze mną jest coś nie tak...
Ale przynajmniej te czerwone oczy wreszcie znalazły uzasadnienie. Żeby mi nikt nie mówił, że z przepicia! Marabuty (albinosy) tak mają. Jak to mówią: taka uroda!
Mogę się jednak postarać i przeskoczyć w klasyfikacji do czarnonogich. Śnieg stopnieje, o błotko będzie łatwo. Różowawo-białe mnie nie interesują. Takie to może mieć każdy.

~Lirael,
Tobie nie umiem odpowiedzieć, bo myślę sobie, że byłabym wściekła, gdybyś to Ty zamilkła. Proszę się trzymać zdrowo. Czytać, pisać i pamiętać:)

ren
-
grendella
2011/02/27 23:43:31
Nie odzywałam się dotąd u Ciebie, ale nie znikaj! Tak ładnie piszesz...
-
2011/02/28 09:07:19
Tamaryszku, nie ma sensu namawiać Cię na aktywne pozostanie w blogosferze, bo i tak postąpisz jak zechcesz, ale pragnę powiedzieć Ci, że uwielbiam Twoje wpisy i od kiedy odkryłam tamaryszkowy blog, zaglądałam regularnie i z przyjemnością!
Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!
-
Gość: czara, *.122.71-86.rev.gaoland.net
2011/02/28 09:56:05
Staruszku Tamaryszku :-) W sobotę byłam na filmie ("Sans toi ni loi" z lat 80-tych, znasz?), który prezentowała sama reżyserka czyli nomen omen Agns Varda... Duże wzruszenie, po Plażach Agns jestem absolutną wielbicielką tej osoby. Wierz mi lub nie, ale pomyślałam wtedy... o Tobie :-) Pamiętam Twój pierwszy wpis! Dzisiaj uświadomiłam sobie, że Twoja strona jest chyba jedynym blogiem, który mam przyjemność czytać od początku!
Co do efemeryczności blogosfery, to cóż, choć po chyba dziewięciu latach blogowania już się przyzwyczaiłam, to zawsze jest przykro, zwłaszcza, jeśli znika jakaś perełka. Potraktuj to jako komplement ;)
Pozdrawiam i nie kasuję ani linka, ani subskrypcji RSS ;-)
-
logosviator
2011/02/28 21:31:34
Hamletyzować, kiedy się ma roczek?!
No wiesz co?! ;)
A może jednak tamaryszek nie hamletyzuje, tylko... kokietuje? :)
Jak choćby z tą starością?

A tak naprawdę, gdybyś tak rzeczywiście miała zamilknąć, to by mi Ciebie brakowało.
Więc się nie wygłupiaj, Moja Droga ;)
-
mandzuria23
2011/02/28 22:07:24
Oczywiście, ze takiemu nalogowi warto się poddawać, a nie z nim walczyć!
A poza tym, bloga zawsze warto zostawić i móc do niego wrócić, kiedy najdzie Cię ochota. Ja bardzo lubię czytać Twoje teksty i mam nadzieję, że będziesz dalej pisać :)
Pozdrawiam ciepło!
-
renbor1
2011/03/01 08:05:04
~Wszyscy
Dowody sympatii przyjmuje z najszczerszą wdzięcznością.
Trudno je komentować, nie ześlizgując się w kokieterię (którą i tak zwęszył Logos - tym razem błędnie). Mam poczucie utraty. Jeśli wrócę, to przecież w inną już konstelację, a powrotu wiernych Czytelników nikt zagwarantować nie może.
Stop. Nie komentuję.
A propos Agnes Vardy.
Wspomniał o niej Snoopy, teraz Czara. "Plaże Agnes" mam w domu. W najbliższej wolnej chwili obejrzę. Inspirujące jak dawka kosmicznej energii. Nie! - jak spacer wiosennym Paryżem z kimś, kto dowcipnie komentuje wspólne obserwacje. Coś zanuci, coś sobie przypomni...i jest tak, że nie czujemy się sami, choć spotkanie trwa kilka chwil. Tyle, co seans.
Sans toi ni loi ma w Polsce tytuł Bez dachu i praw. Widziałam. I szkoda, że nie mogę ponownie obejrzeć tego, co znam lub wreszcie odkryć to, czego nie znam.
Czaro, Paryż to daje możliwości!

Pozdrawiam!
ren
-
logosviator
2011/03/01 09:16:36
Można zwęszyć tylko to, co jest.
Tamaryszku, każdy psiak Ci to powie ;)
-
Gość: czara, *.122.71-86.rev.gaoland.net
2011/03/01 10:21:14
Przepraszam, nie miałam czasu sprawdzić polskiego tytułu i na dodatek widzę, że zjadło mi francuskie e z akcentem ;) Co do możliwości, to fakt, możliwości ogromne, ale ku mojej rozpaczy wpadłam do sali kinowej z ogromnym spóźnieniem (problemy z rowerem) i "zjadło mi" większą część prezentacji autorki... A bardzo ciekawie mówiła, o tym jaką brzydki zapach stanowi barierę trudną do pokonania między ludźmi ;)
-
renbor1
2011/03/01 18:36:47
~Czara, Logos
Co za zgodność! Oboje o zapachu - metaforycznie lub dosadnie. :)

Czaro, jaką fryzurkę ma teraz Agnes V.? Gdy ją widziałam we Wrocławiu, miała coś a la Mireille Mathieu. Barwa kasztanu. I na środek głowy wrzucone siwe kółeczko w stylu mnisiej tonsury. Nikomu prócz Agnes V. w czymś takim nie mogłoby być do twarzy. :)
-
lirael
2011/03/01 19:52:27
Tamaryszku, przepraszam za zmianę tematu, ale musisz to zobaczyć:
www.youtube.com/watch?v=SnxNnJYziMY&feature=youtu.be
:D
Link otrzymałam od Pemberley.
Buziaki!
-
renbor1
2011/03/02 07:09:40
~Lirael:)
:D
Świetna powtórka z oryginału...
Do bólu amerykańska! Primo, że śmieją się z Busha (zawodowego chłopca do bicia), secundo, śmiech z offu, tertio, obsesja remake`ów, quatro, przyklejanie się do szlachectwa (czyli: my dajemy warsztat, wy aurę dworu i kultury Starego Kontynentu)etc.

To ostatnie zaświtało mi w połączeniu z pewną reklamą, którą stosuje "Tygodnik Powszechny": Pieniądze nabierają w "Tygodniku" wartości.
Tu: ewentualny sponsor ma szanse zrobić coś dobrego i skorzystać z aury szlachectwa otaczającej to pismo, czyli "zyskać na wartościach".

Amerykańskie też dobre. Bo zabawne.
Lirael, oczywiście zauważyłam filmik na Twoim blogu (bo zaglądam!), ale dziękuję za osobistą dedykację.:)
Buziaki!
ren


-
abiela
2011/03/02 14:56:55
Teraz czytam i mam nadzieję, że przerwa będzie krótka:)
-
renbor1
2011/03/03 01:11:53
~Aniu,
aż nie posprzątam. A to mi się wydaje taką neverending story. ;)
r.
-
Gość: czara, *.245.101-84.rev.gaoland.net
2011/03/11 19:16:29
Tamaryszku - tak, tak, dokładnie tak. Białe koło z bakłażanową obręczą. Zapewniam, że w każdym innym przypadku prychałabym, ale - znowu - tak, tak, tylko Agns (zje mi znowu literkę e?) wygląda w takiej fryzurze jak... Agns Varda :)
(Mamy z Logosem wspólny wirtualny nos?;)
-
maga-mara
2011/03/23 00:22:01
Tamaryszku, jaka cudna osobista przypowieśc! Mam jednak nadzieję, że z tej hamletycznej walki ocalisz jednak opowieści zebrane i będę mogła Cię wciąż czytac. Jak zresztą widzisz po komentarzach, my wierni czytelnicy potrafimy dziarsko włożyc buta w zatrzaskujące się drzwi :) Nie odchodź!!!
-
renbor1
2011/03/24 00:57:27
~ Maga-maro:)
Dziękuję. Przechyliło się na tak. Ale liczę bardzo na Twój but. Będzie potrzebny, by przewędrować na nowy adres. Mam nadzieję, że korzenie na nowo się zapuszczą. Ale bez Czytelników byłoby trudno.
Pozdrawiam:)
ren